Śruby nierdzewne
Mój młodszy brat już od najmłodszych lat zapowiadał się na majsterkowicza. Jako dziecko ciągle rozkręcał swoje zabawki, rozkładał je na czynniki pierwsza, żeby później móc przywrócić ich poprzedni stan. To wszystko przynosiło mu dużo zabawy. Z czasem zajmował się coraz poważniejszymi sprawami, a mianowicie zaczął naprawiać sprzęty domowe. Rodzice byli z tego naprawdę zadowoleni, ponieważ wiele urządzeń zostało przez to uratowane przed wyrzuceniem. Sama dziwię się, że takie zajęcie może przynosić tyle radości. Te skomplikowane mechanizmy i śruby walające się wszędzie przyprawiają mnie o zawrót głowy. Zupełnie nie rozumiem tej fascynacji. Ostatnio mieliśmy z bratem kłótnie związaną z jego hobby. Pewnego dnia, gdy wróciłam po ciężkim dniu w szkole zastałam w swoim pokoju rozkręcony odkurzacz i masę części wokół. Brat nie raczył posprzątać po swojej pracy. Nawet po jego sprzątaniu jeszcze przez kilka dni znajdywałam pod łóżkiem jakieś śruby i kawałki plastiku. Istny koszmar. Niektóre z nich były naprawdę ogromne, a jedna śruba calowa nieomal wbiła mi się w nogę! Mam nadzieję, że po tej kłótni mój brat zrozumiał i taka sytuacja już się więcej nie powtórzy. W innym razie będę musiała zamykać swój pokój na klucz.
